Banki się zabezpieczają

Tak zwane złe kredyty to nomenklatura językowa stosowana od pewnego czasu przez banki i oznacza kredyty spłacane ze znacznym opóźnieniem bądź nie splacane wcale. Od jakiegoś czasu banki prowadzą otwartą wojnę z kredytobiorcami, którzy zalegają z wpłatami. I to nie tylko poprzez windykację oraz komornicze zajęcia, ale także same znacznie zaostrzyły warunki kredytowe i znacznie podniosły też poprzeczkę naliczania zdolności kredytowej oraz zabezpieczeń. W tym drugim przypadku, między innymi poprzez nakaz wykupienia ubezpieczenia kredytu, bądź  ubezpieczenia brakującego wkładu własnego. Prawda jest taka, że już wejście w życie pierwszych zapisów rekomendacji T znacznie skomplikowało sytuację na rynku kredytów hipotecznych, bowiem zmienione zostały zasady ich przyznawania. Jeszcze trudniej jest po wejściu w życie całości rekomendacji T, bowiem zgodnie z jej zapisem banki mają teraz  zapewnić odpowiednie zabezpieczenie kredytu. W przypadku kredytu walutowego wkład własny kredytobiorcy powinien wynieść co najmniej 10 procent jeżeli kredyt ten jest udzielany na nie wyżej niż 5 lat i co najmniej 20 procent jeżeli kredyt jest udzielany na okres powyżej 5 lat. Jeżeli klient nie posiada wkładu własnego w wyznaczonej granicy może wnieść do tego interesu ubezpieczenie brakującego wkładu własnego albo wskazać dodatkowe zabezpieczenie /weksel, druga nieruchomość/. Tak więc ubezpieczenia brakującego wkładu własnego nie są jedynym zabezpieczeniem, a tylko jednym z możliwych. Ale będzie jeszcze gorzej kiedy na rynek wejdzie przygotowywana przez komisję nadzoru finansowego nowela rekomendacji S, która ponoć ma obowiązywać od 2012 roku. Jakby tego było mało trwają już prace przy nowelizacji rekomendacji J. Komisja Nadzoru Finansowego ma zamiar zaostrzyć rekomendację S i J, a dotyczyć to ma naliczania zdolności kredytowych klienta oraz tworzenia bankowych baz danych o wartości kredytowanych nieruchomości. KNF twierdzi, że banki kredytujące na rynku mieszkaniowym i które biorą jako zabezpieczenie kredytów nieruchomości powinny znać ich prawdziwą wartość. Muszą więc być stale na czasie i monitorować rynek cen nieruchomości. Ale to już problem banków. Tymczasem ubezpieczenia kredytów to dodatkowe koszty dla kredytobiorcy, ale tym banki już się nie przejmują.

Loading...

Leave a comment

You must be logged in to post a comment.